Gwiazdy prowincji

W Premier League grało wielu wybitnych zawodników – nie każdy w klubie z Top 6. Wybieramy najlepszych!

Świetni piłkarze kojarzą się zazwyczaj z największymi klubami. Przez niemal trzy dekady istnienia Premier League na piedestał wynoszeni są gwiazdorzy Manchesteru United, Arsenalu czy Chelsea. Błędne jest twierdzenie, że poza Top 6 najświetniejszych było jak na lekarstwo, a my znaleźliśmy przynajmniej kilkunastu.

W dobie walki z koronawirusem wszelkie instytucje okładają się po głowach kolejnymi jedenastkami dwudziestolecia i zestawieniami najlepszych piłkarzy, którzy grali w najlepszej lidze świata. Ile jednak można czytać o Terrych, Gerrardach i Giggsach?

My także idziemy z duchem czasu i sporządziliśmy swoje hall of fame. Dla utrudnienia stawiamy na zawodników, którzy nie występowali w klubach Top 6 (Manchester City, Manchester United, Liverpool, Chelsea, Arsenal i Tottenham) lub zaliczyli w nich epizod praktycznie nieistotny. Zaczynamy!

 

Bramkarz: Jussi Jaaskelainen

 

Źródło: The Sun

Nie będzie żadnej przesady, jeżeli nazwiesz Fina legendą Premier League. Potrafił wyciągnąć wszystko. Strzał z bliska? Piłka z wolnego lecąca prosto w okienko? Nie ma sprawy. Wszystko z takim spokojem, jakby wykonywał najłatwiejszą robotę na świecie – a przecież grał w Boltonie! Stał się absolutną legendą tej drużyny, choć mógł grać dla Manchesteru United. Powinien osiągnąć więcej, musi zadowolić się miejscem w naszym zestawieniu.

 

Lewy obrońca: Stuart Pearce

 

Źródło; theposh.com

Choć trudno w to uwierzyć, w angielskiej ekstraklasie grało kiedyś Nottingham Forest. Pearce był uznanym sportowcem gdy Premier League dopiero raczkowała. Lewy obrońca przyodziewał nawet kapitańską opaskę w reprezentacji Anglii, w której rozegrał niemal 80 meczów. Poza byciem legendą w Nottingham, Pearce interesował się też grą dla Newcastle i West Hamu. Nie wspominamy o przygodzie z Manchesterem City – dla piłkarza był to koniec kariery, a klub występował w Championship.

 

Prawy obrońca: Gary Kelly

 

Źródło: irishmirror.ie

O klasie Kelly’ego niech świadczy fakt, że na przestrzeni ostatnich 50 lat jako jedyny rozegrał dla Leeds United ponad 500 spotkań. I to nie dla byle jakiego Leeds, mówimy o zespole, który grywał w Lidze Mistrzów i zajmował miejsca w pierwszej czwórce Premier League. Nie uwzględnić takiego piłkarza w tym zestawieniu to jak zapomnieć o wkładzie kultowego zespołu Pawi dla angielskiej piłki.

 

Środkowy obrońca: Phil Jagielka

 

Źródło: goal.com

Trudno uwierzyć, że do Evertonu trafił jako 25-latek w 2007 roku. Wydawać by się mogło, że angielski stoper w zespole The Toffees grał od niemowlęcia. Dozgonną sympatię kibiców zaskarbił sobie legendarną, cudowną bramką w ostatnich minutach derbów Liverpoolu, na szacunek opinii publicznej zapracował zaś przez 13 lat gry na Goodison. Gdy David Moyes obejmował Manchester United, prosił Rio Ferdinanda i Nemanję Vidicia, by ci brali przykład właśnie z Jagielki. Trochę śmieszne, trochę straszne, ale o czymś to świadczy.

 

Środkowy obrońca: Gareth Southgate

 

Źródło: mfc.co.uk

Ten facet grał dla Crystal Palace, Aston Villi i Middlesbrough. Naprawdę. Mimo kilkuset meczów na najwyższym poziomie rozgrywkowym i kilkudziesięciu w reprezentacji Anglii, na pierwszy sukces czekał niemal do końca kariery – w sezonie 2003/04 sięgnął z M’Boro po Puchar Ligi. Dwa lata później swoje niespełnienie dopełnił porażką 0-4 w finale Pucharu UEFA z hiszpańską Sevillą. Dziś z umiarkowanym powodzeniem prowadzi kadrę.

 

Środkowy pomocnik: Gary Speed

 

Źródło: telegraph.co.uk

Obok Ryana Giggsa był prawdopodobnie jedynym Walijczykiem, którego kojarzyliście zanim nastały czasy Garetha Bale’a i Aarona Ramsey’a. Znany przede wszystkim z Leeds, Newcastle i Boltonem, choć zdarzało się, że przyodziewał koszulkę Evertonu. Pisząc o nim, trudno nie wspomnieć o wydarzeniach z 2011 roku. Speeda nie ma wśród nas od 9 lat. Popełnił samobójstwo, które planował już jako… 17-latek. Jest kolejnym piłkarzem pokonanym przez depresję. Cokolwiek nie działo się w jego głowie podczas gry w piłkę, na boisku był świetny. Mało efektowny, postokroć efektywny. W Premier League grał kilkanaście sezonów, ale nie było ani jednego, w którym nie zdobyłby bramki.

 

Środkowy pomocnik: Jay-Jay Okocha

 

Źródło: thesun.co.uk

Legenda i ikona. Najpopularniejszy gracz z Afryki na przełomie tysiącleci. Pojawiał się w reklamach, na plastikowych kartach z Laysów, na plakatach w kolorowych czasopismach dla najmłodszych kibiców. Ci pokochali go zanim ujrzeli na boisku. Później kochali go jeszcze mocniej. Bezpośredni, odważny i przebojowy. Kibice Boltonu stwierdzili kiedyś, że jest tak dobry, że jego imię powinno wymawiać się podwójnie. Jay-Jay. Dziś śmiertelnie obrażony na klub, w którym spędził najlepsze lata. Uważa, że The Wanderers zmarnowali wszystko, czego dokonał.

 

Środkowy pomocnik: Matt Le Tissier

 

Źródło: punditfeed.com

Najbardziej bramkostrzelny pomocnik w Anglii przed narodzinami legendy Franka Lamparda. O tym, dlaczego całą karierę spędził w Southampton, wie tylko sam Le Tissier. W jego piłkarskim słowniku brakowało wyrażenia „nie potrafię”. Dziś prowadzi agencję piłkarską wespół z Francisem Benalim i czeka na nazwanie St Mary’s Stadium jego imieniem. Dlaczego jeszcze nie zostało – nie wiadomo.

 

Napastnik: Paolo Di Canio

 

Źródło: thesun.co.uk

Z Włochami w Anglii jest mniej więcej tak, jak z Anglikami we Włoszech. Te historie zazwyczaj nie kończą się happy endem. Tymczasem Di Canio kojarzony jest głównie z jednym z najpiękniejszych wolejów w historii brytyjskiego futbolu oraz stuprocentowym poszanowaniem zasad fair play. Zadeklarowany faszysta, zapatrzony w Benito Mussoliniego. Na trybunach mało kogo to interesowało, bowiem to, czego dokonywał na boisku, było jeszcze ciekawsze niż kontrowersje życia codziennego. Znany głównie z West Hamu, ale to przecież wiecie.

 

Napastnik: Jamie Vardy

 

Źródło: foxsports.com.au

Czy pisaliśmy, że zestawienie dotyczy tylko emerytów? Gdzieżby. Jeden z aktywnych zawodowo piłkarzy (choć nie najmłodszy) musiał się w nim znaleźć. Do dziś eksperci głowią się, czy Vardy jest angielskim Grześkiem Piechną, czy Piechna był polskim Vardym. Wszak droga do gwiazd nie stała przed Jamiem otworem. Przebrnął przez kartofliska półamatorskich rozgrywek, strzelał, strzelał i jeszcze raz strzelał. W Leicester wystrzelał sobie mistrzostwo Anglii, a jeżeli sezon 2019/20 zostanie dograny do końca, prawdopodobnie wystrzela sobie ponowną grę w Lidze Mistrzów.

 

Napastnik: Alan Shearer

 

Źródło: cnn.com

Creme de la creme naszego zestawienia. O Shearerze można pisać w nieskończoność. O tym, że z Blackburn został mistrzem Anglii. O tym, dlaczego nie zagrał w Manchesterze United, choć sir Alex nalegał. O tym, jak zdobył 260 bramek w Premier League. Ale to wszystko już wiecie.

O Alanie Shearerze to pisze się książki, a nie pojedyncze akapity.

 

Najlepsza jedenastka Premier League według cornerkick.pl:

Jussi Jaaskalainen – Stuart Pearce, Gareth Southgate, Phil Jagielka, Gary Kelly – Gary Speed, Jay-Jay Okocha, Matt Le Tissier – Paolo Di Canio, Jamie Vardy, Alan Shearer

Pamiętamy też, że za porządną jedenastką kryje się zawsze mocna ława. Mamy więc 7 nazwisk, które nie załapały się do zestawienia – choć pewnie powinny!

Ławka rezerwowych:

Tim Howard (bramkarz)
Leighton Baines (lewy obrońca)
Lucas Radebe (środkowy obrońca)
Tim Cahill (pomocnik)
Juninho Paulista (pomocnik)
Kevin Phillips (napastnik)
Mark Viduka (napastnik)

Jesteśmy ciekawi waszej opinii! Kto waszym zdaniem powinien znaleźć się w naszej drużynie, a kogo zabrakło? Zapraszamy do dyskusji!