John Goodall: pierwsza angielska legenda

John Goodall według wielu jest pierwszą legendą angielskiego futbolu. Przedstawiamy wam historię „Dobrego Johny’ego”

Preston North End to nie tylko pierwszy mistrz Anglii w historii – to także pierwsza drużyna, która przez cały sezon ligi angielskiej przebrnęła niepokonana. Kluczem do sukcesu miał być John Goodall, pierwszy król strzelców i, według wielu opinii, pierwsza legenda brytyjskich boisk.

„Zawsze powtarzałem, że żaden inny zawodnik nie wiedział o futbolu tyle, co mój stary przyjaciel” – mawiał o nim Steve Bloomer, legendarny napastnik Derby County i Middlesbrough. John Goodall był nie tylko legendą, ale i pionierem: jako pierwszy przekroczył barierę 20 bramek w jednym sezonie Football League, jako pierwszy został capocannoniere, był pierwszym menedżerem Watford oraz najstarszym piłkarzem, który kiedykolwiek zagrał dla Szerszeni. Jakby tego było mało, wraz z bratem stali się pierwszym rodzeństwem, które reprezentowało inne drużyny narodowe.

Swoją piłkarską podróż rozpoczął w Kilmarnock. Choć w 1863 roku na świat przyszedł w Londynie, jego rodzice postanowili szukać szczęścia w Szkocji. Nic dziwnego, skoro sami byli Szkotami, a jego ojciec był kapralem w Royal Scottish Fusiliers. Młody piłkarz pierwsze szlify zbierał w Kilmarnock Burns oraz Kilmarnock Athletic, w którym w wieku 17 lat zadebiutował w pierwszej drużynie.

Brat Johna, Archie, urodził się w Belfaście. Według zasad panujących pod koniec XIX wieku w Zjednoczonym Królestwie, piłkarz reprezentował kraj, który przyjął go na świat. Chcąc, nie chcąc, w 1899 otrzymał pierwsze powołanie do kadry Irlandii Północnej i, niedługo potem, spotkał się po przeciwnych stronach barykady ze swoim bratem.

Wychowany w szkockim środowisku piłkarskim przyzwyczaił się do bezpośrednich podań i twardego, morderczego wręcz stylu gry. Był odporny na wszystko. W Kilmarnock spędził 4 lata, po czym w 1884 roku, w wieku 21 lat, dołączył do pierwszej angielskiej drużyny, Great Lever FC z hrabstwa Lancashire. Zespół do tamtej pory pięciokrotnie rywalizował w rozgrywkach FA Cup, choć ani razu nie przebrnął przez 2. rundę. Angielski futbol był wciąż amatorski, jednak przybycie Goodalla było wielkim krokiem ku profesjonalizmowi oraz Football League.

13 września 1884, Woodside Ground. Spotkanie pomiędzy Great Lever a Derby County. Na ten dzień nałożyły się dwa ważne wydarzenia w historii. Z jednej strony debiut Johna Goodalla na angielskich ziemiach, z drugiej, pierwszy oficjalny mecz Baranów. Rezultat? 6-0 dla GL. Nasz bohater zdobywa 4 bramki i po raz pierwszy zapada w pamięć kibiców Derby. Później sam przywdzieje ich barwy, choć najpierw musi spędzić cztery owocne lata w Preston.

Goodall już po roku gry w Great Lever został zauważony przez Williama Sudella, prezesa Preston, wizjonera, który mocno przyczynił się do profesjonalizacji angielskiej piłki. Sudell pozyskał 22-letniego piłkarza w 1885 roku. W tym samym roku profesjonalny futbol stał się zalegalizowany w Anglii. Zanim jednak odbiło się to na sportowej jakości zawodników, Pan i władca PNE regularnie sprowadzał do swojej drużyny Szkotów, co poskutkowało błyskawicznym sukcesem. W 1887 roku klub osiągnął najwyższe zwycięstwo w 145-letniej historii FA Cup – 26-0 z Hyde. Jest to także najwyższy wynik w historii całej angielskiej piłki nożnej. Sam Goodall mógł być jednak rozczarowany, bowiem w tym spotkaniu zdobył tylko jedną bramkę.

W 1887 i 1888 Preston zaliczył serię 42 wygranych meczów, choć bardziej rozpamiętuje się ich pierwszy ligowy sezon. Arsenal to nie jedyni „The Invincible” w historii.

Rekordowa seria zakończyła się w marcu 1888 roku, gdy w finale FA Cup zespół przegrał 2-1 z West Bromwich Albion. Ten zimny prysznic był prawdopodobnie niezbędny przed rozpoczęciem pierwszego w historii sezonu ligi angielskiej. Tam żadnej wpadki już nie było. Drużyna nie przegrała ani jednego meczu, Goodall zaś znalazł się na ustach wszystkich kibiców – zdobył 21 bramek w 21 meczach, pauzując tylko w jednym spotkaniu i dokładając do tego dwa gole w Pucharze Anglii, w którym, a jakże, Preston było niepokonane.

John Goodall stał się pierwszym superstrzelcem Football League. 18 zwycięstw i 4 remisy w lidze. 5 wygranych spotkań na 5 rozegranych w FA Cup. 40 punktów w tabeli, dodatni bilans bramek wyniósł 59. Druga w tabeli Aston Villa była daleko w tyle – 29 punktów i „tylko” 18 goli strzelonych więcej niż straconych.

W 1888 roku urodzony w Londynie Goodall zadebiutował w spotkaniu z Walią. Był to mecz rozgrywany w ramach Mistrzostw Krajów Brytyjskich. Anglicy wygrali 5-1, John strzelił jedną z bramek. W ramach tych rozgrywek zapunktował też przeciwko Szkocji, a Synowie Albionu zwyciężyli w turnieju.

Piłkarska Anglia doznała szoku, gdy w 1889 roku John, wraz ze swoim bratem Archiem, przenieśli się do Derby County. To pierwszy głośny transfer w lidze angielskiej, a kwoty i inne szczegóły umowy były zachowane w tajemnicy, Krąży jednak legenda, że w zamian za podpisanie kontraktów, bracia mieli stać się najemcami dobrze prosperującego pubu The Plough przy London Street w Derby. W czasach, gdy piłkarze nie zarabiali fortuny, było to znaczne zabezpieczenie przyszłości.

John Goodall spędził w Derby 11 sezonów. Nie zdobył ani jednego trofeum, choć uchodził za centralny punkt tzw. „złotego pokolenia” drużyny Baranów. Gdy pierwszy król strzelców w historii ligi angielskiej przychodził do Derby, ci zajmowali 10. miejsce w tabeli, zaledwie 4 punkty dzieliły ich od samego dna. Przez ponad dekadę Barany zajmowały kolejno miejsca: 7, 11, 10, 13, 3, 15, 2, 3, 10, 9 i 6. Do tego doszły niezłe wyniki w FA Cup: dwa półfinały i finał. Goodall trzykrotnie został najlepszym strzelcem zespołu, ustanowił klubowy rekord sześciu spotkań z rzędu ze zdobytą bramką. To osiągnięcie zostało wyrównane, do dziś nikt go jednak nie pobił.

Mawiano o nim „Dobry Johny” lub „Szczery Johny”. Miał reputację dżentelmena. W Derby nie imponował osiągnięciami strzeleckimi w takim stopniu jak w Preston, jednak miał opinię najważniejszego piłkarza w zespole. Był też pierwszym Baranem, który otrzymał powołanie do angielskiej kadry.

Nie tylko indywidualne osiągnięcia były dla niego ważne. Stał się mentorem dla młodego Steve’a Bloomera. Bloomer był 15-latkiem, gdy Goodall dołączył do Derby. Dziś jest uważany za najlepszego gracza w historii zespołu.

„Goodall był moim idolem gdy byłem dzieciakiem. Był moim nauczycielem, dzięki niemu czułem się w Derby County bezpiecznie. Gdy razem graliśmy nigdy mnie nie zawiódł, otrzymałem od niego mnóstwo wskazówek i porad. Johny Goodall był wspaniałym piłkarzem, wielkim kapitanem i dżentelmenem z natury. Jego przybycie z Preston North End wywarło na mnie wielki wpływ. Zawsze powtarzałem, że żaden inny zawodnik nie wiedział o futbolu tyle, co mój stary przyjaciel.”

Choć grał dla Derby do 1900 roku, jego mecz benefisowy został rozegrany 4 lata wcześniej. W 1896 roku Barany zmierzyły się z drużyną angielskich dżentelmenów. Pomimo fatalnej pogody na trybunach zebrało się 5 tysięcy widzów, którzy pomogli zebrać 277 funtów. Niezbyt zawrotna suma? Tyle zarabiał wówczas najlepszy strzelec Derby. Przez dwa lata.

Czas Goodalla na The Baseball Ground zakończył się, gdy piłkarz miał już 37 lat. Nie zamierzał jednak zakończyć kariery i podpisał umowę z zespołem z Merseyside, Brighton Tower FC. Klub istniał od czterech lat, od dwóch grał w Football League. Właściciele klubu byli zbyt ambitni. Zatrudnili wielu byłych reprezentantów Anglii, jednak na stadionie mieszczącym 80 tysięcy fanów zasiadało ich… około tysiąca. Klub został rozwiązany w 1901 roku z powodu bankructwa. Goodall w tym czasie rozegrał tylko sześć spotkań, do siatek rywali trafiał zaś… dwukrotnie. Później przeszedł do drugoligowego Glossop North End, gdzie spędził 3 lata, a w 35 spotkaniach strzelił 8 goli.

Pierwszoligowe kluby zatraciły jakiekolwiek zainteresowanie 40-latkiem. Został grającym menedżerem występującego w Southern League Division 2 Watford. Jak pisaliśmy wcześniej, był zarazem pierwszym trenerem zespołu w historii. Już w pierwszym sezonie pracy wygrał ligę i awansował do Southern League Division 1. Goodall po raz drugi w życiu stał się „Invincible”, Szerszenie na 20 spotkań zwyciężyły w 18-stu, dwukrotnie remisując. W Watford grał do 1907 roku. W 62 meczach strzelił 14 goli. Wciąż prowadził zespół, choć buty zawiesił na kołku.

W 1910, po owocnych siedmiu latach, postanowił sprawdzić się za granicą. Trafił do RC Roubaix, klubu z północnej części Francji. I właśnie tam w wieku 47 lat postanowił… zawiesić emeryturę. Ponownie włożył piłkarski trykot. Spędził tam dwa lata. Wrócił na Wyspy, gdzie został grającym menedżerem walijskiego Mardy, występującego w Southern League.

Rok 1913. 50-letni Goodall ostatecznie kończy karierę. I zawodniczą, i menedżerską. Legendarny zawodnik zanotował 150 goli w 370 meczach w swojej bogatej karierze. Dla reprezentacji zagrał 14-krotnie, strzelając tuzin goli. Dwukrotnie był najlepszym strzelcem w lidze.

„Dobry Johny” to ciekawa postać. Absolutny dżentelmen, świetny piłkarz. Na początku kariery pracował jako tokarz, bowiem nie był w stanie wówczas utrzymać się z gry w piłkę. Goodall był także utalentowanym… krykiecistą. Gdy reprezentował Derby, grywał dla Derbyshire, po przejściu do Watfordu padło na Hertfordshire. Lubił także golfa, curling i kręgle. Był miłośnikiem sportu, bez którego nie mógł oddychać.

Zmarł w 1942. Został pochowany na tamtejszym cmentarzu, choć jego grób jest nieopisany. Dziś, poza Preston i Derby, mało kto o nim pamięta, chociaż według statystyk, ustanowił aż osiem różnych rekordów w lidze angielskiej. Poza suchymi liczbami, nie można zapominać o niepoliczalnych osiągnięciach, jak chociażby nauczenie wielkiego futbolu Steve’a Bloomera.

Goodallowi należy się pomnik. Na szczęście, miana pierwszego capocannoniere ligi angielskiej nie odbierze mu nikt.